Wypowiedzi po meczu KSZO – Spartakus
Arkadiusz Bilski (trener Spartakusa): Powrót do Ostrowca nie był udany, ale taka jest piłka. Spędziłem tu wiele wspaniałych lat i myślę, że zarówno ja byłem zadowolony, jak i kibice, którzy przychodzili nas tu dopingować, więc wspominam ten okres zawsze mile, wracam tu z radością, czasem w innej roli – dziś trenera Spartakusa. Dostaliśmy – można powiedzieć – baty, na dzień dzisiejszy zespół KSZO jest zdecydowanie lepszy od mojego zespołu, staraliśmy się przeciwstawić na tyle, na ile jesteśmy w stanie swoim składem osobowym, żeby utrudnić życie na boisku w Ostrowcu. W momencie, w którym zszedł z boiska mój stoper, praktycznie filar i podpora mojego zespołu, jeśli chodzi o grę w środku pola, troszeczkę nam się to wszystko posypało, z tego względu straciliśmy też kolejne bramki. Myślę, że nie zostawiliśmy tutaj złego wrażenia, ale mimo wszystko ten wynik nas trochę boli, bo powinniśmy szukać w każdym spotkaniu punktów. Od momentu, w którym jestem w Daleszycach, moi zawodnicy wiedzą, czego ja wymagam i czego szukamy w swojej grze, szkoda, że nie udało się wygrać w ostatnim spotkaniu z Avią Świdnik, ale piłka jest brutalna. Są fajne fragmenty grania w moim zespole, ale na pewno jest dużo błędów, które trzeba korygować. Będziemy się starali je korygować, a te pozytywne rzeczy wyprowadzać na pierwszy plan, bo ten zespół ma potencjał, choć głęboko gdzieś zakopany w tym momencie. Porażka za porażką na pewno nie buduje tego zespołu, morale jest trochę podupadłe, ale moja w tym rola, żeby to wszystko odwrócić i żeby radość z grania w piłkę i wyniki przychodziły.
Tadeusz Krawiec (trener KSZO): Na pewno cieszy zwycięstwo w tych rozmiarach, myślę, że gra tak samo, jest niedosyt, że te sytuacje są tak niewykorzystywane, bo można było się pokusić o strzelenie jeszcze ze dwóch bramek. Nie wymagam, żeby skuteczność była stuprocentowa, ale z tych czterech, pięciu sytuacji, które mieliśmy spokojnie tą jedną-dwie bramki można było dołożyć. Myślę, że mecz pod naszą kontrolą, pod nasze dyktando, dyktowaliśmy warunki gry, cieszy na pewno to, że po ciężkim środowym meczu z Motorem nie widać było żadnych ubytków zdrowotnych ani kondycyjnych. Świadczy to o tym, że jesteśmy dobrze przygotowani do tej rundy i dopisujemy kolejne trzy oczka i myślimy już o następnym meczu z Garbarnią Kraków. Uważam, że Spartakus jest drużyną, która spokojnie ma potencjał na utrzymanie się w trzeciej lidze i myślę, że Arek ze swoim warsztatem trenerskim, wiedzą, pomysłami i doświadczeniem zarówno zawodniczym, jak i trenerskim na pewno tą drużynę utrzyma i tego mu serdecznie życzę. Wiadomo, że ciężko jest będąc na przedostatnim miejscu jechać na wyjazd do drużyny wicelidera i mówić zawodnikom, że są lepsi. Na pewno dzisiaj byliśmy świadomi tego, że jesteśmy drużyną mocniejszą, lepszą piłkarsko, w każdym elemencie gry ich przewyższaliśmy i to potwierdziliśmy na boisko. Ja zawsze powtarzam, że w każdym meczu gramy o trzy punkty, ale faworytem następnego meczu jest Garbarnia. Gra u siebie, jest liderem, na pewno czeka nas ciężkie spotkanie, ale gwarantuję, że moja drużyna wyjdzie na ten mecz zmobilizowana, będziemy walczyć, biegać, nikt nogi nie odstawi, włożymy w ten mecz 120% ambicji zaangażowania, ale wynik jest sprawą otwartą. Nie zawsze drużyna, która jest lepsza wygrywa, pokaże to sobotni mecz, która drużyna będzie skuteczniejsza, ta wyjdzie z tego spotkania z trzema punktami.
Michał Stachurski (kapitan KSZO): Pierwsza połowa była bardzo ciężka w naszym wykonaniu, ponieważ odczuwaliśmy to, że graliśmy w środę z Motorem, tam zostawiliśmy bardzo dużo zdrowia, udało nam się tam wygrać. Dobrze, że dzisiaj pod koniec pierwszej połowy strzeliliśmy bramkę, pod koniec drugiej widać było, że już to wszystko „puściło”, lepiej nam się grało. Wydaje mi się, że zasłużone zwycięstwo, ponieważ mieliśmy dużo sytuacji, powinniśmy wygrać wyżej, ale trzeba się cieszyć z tego 3:0. Mamy piąty mecz wygrany u siebie, to jest twierdza jak by nie patrzeć, niech to rywale się boją, a nie my. Trochę gorzej idzie na wyjazdach, ale teraz udało nam się wygrać i miejmy nadzieję, że w Krakowie też nam się uda i przywieziemy trzy punkty.
