Gorycz porażki
Nadszedł czas kubła zimnej wody dla naszego zespołu. Zabrakło tym razem szczęścia, które sprzyjało nam w ostatnich meczach.
Na początku spotkania mieliśmy kilka akcji w środku pola, jednak żadna nie znalazła skutecznego zakończenia pod bramką gości. W ogóle nie było specjalnego pomysłu jak stworzyć jakiekolwiek zagrożenie – co najwyżej było kilka strzałów z daleka, kilka dośrodkowań „do nikogo”. Jednak w 30 minucie to co stało się przed zdobyciem bramki przez JKS wołało o pomstę do nieba. Nieskuteczna gra w obronie Cheby, dośrodkowanie gości, Wierzgacz nie będący pewien czy chce łapać czy piąstkować i tylko przytomne wybicie Łatkowskiego sprawiło że nie straciliśmy od razu bramki. Jednak było ono o tyle niefortunne,że trafiło wprost w gracza JKS-u który głową podał pod bramkę, a z najbliższej odległości wepchnął piłkę Jakub Kaganek. Niecałe 10 minut później udało się wyrównać – w środku pola Łukasz Jamróz po tym jak poradził sobie z trzema obrońcami dograł na lewe skrzydło do Persony, który podając płasko na drugą stronę zaliczył asystę przy trafieniu Pawła Czajkowskiego. Nasz pomocnik z kilku metrów wepchnął piłkę do bramki JKS.
Druga połowa spotkania zaczęła się od dość niemiłego incydentu, gdzie faulowany Michał Dudek długo leżał na murawie, i wstał tuż po tym jak dotarły do niego służby medyczne. Spotkało się z dezaprobatą publiczności, którą zawodnik skwitował wulgarnym gestem co nie umknęło uwadze sędziego i ukarał go żółtą kartką. Inna sprawa, że prowadzący zawody popełnił kardynalny błąd, bowiem taki gest powinien oznaczać ewidentna czerwona kartkę. W 58 minucie totalny chaos w naszej defensywie – mimo że DZIEWIĘCIU naszych piłkarzy jest w okolicy pola karnego goście oddają strzał który trafia w słupek, ale leżący po poprzedniej interwencji Wierzgacz nie jest w stanie obronić dobitki, niepilnowanego Rafała Surmiaka. Kolejne akcje to znów dużo chęci ze strony naszego zespołu, ale mało pomysłów na zaskoczenie przeciwnika. W 63. minucie po niepotrzebnym faulu w polu karnym goście otrzymują rzut karny. Na szczęście strzał zawodnika gości był na tyle słaby, a nasz bramkarz wystarczająco czujny, że obyło się bez powiększenia rozmiaru porażki. Do końca meczu nasi piłkarze próbowali atakować, ale znów główną cechą naszego zespołu był chaos i brak zaskoczenia przeciwnika. Najgroźniej było po jednym z rzutów rożnych, których wykonawcą był Tomek Persona. „Persi” dokładnie dostał pod nogi Łukasz Jamroza, ale obrońca JKS-u wybił z linii bramkowej. I druga połowa zaczęła się tak, jak się skończyła – żółtą kartką dla Michała Dudka (w konsekwencji czerwoną) za nie sportowe zachowanie tym razem wybicie piłki z dala od własnego bramkarza by zyskać na czasie już w doliczonym czasie gry.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – JKS Jarosław 1:2 (1:1)
0:1 Jakub Kaganek 31 minuta
1:1 Paweł Czajkowski 39 minuta
1:2 Rafał Surmiak 58 minuta
KSZO: Stanisław Wierzgacz — Dominik Cheba (’81 Kamil Bełczowski), Klaudiusz Łatkowski, Mateusz Podstolak, Tomasz Persona,- Mateusz Mianowany (’46 Rafał Gil), Michał Dobkowski (’66 Michał Grunt), Hubert Tylec (’66 Jakub Kapsa), Paweł Czajkowski, Damian Mężyk. Łukasz Jamróz.
JKS: Andrzej Mikus — Bartosz Daszyk, Michał Dudek ,Kamil Aab, Patryk Wilk – Jakub Kaganek, Rafał Kycko, Kamil Kłusek, Bartłomiej Raba, Rafał Surmiak (’86 Beniamin Jeż)- Paweł Hass.
Żółte kartki: Persona, Jamróz, Gil – Dudek, Wilk, Hass.
Czerwona kartka: Dudek (90 min. za drugą żółtą).
Sędziował: Mateusz Czerwień (Siepraw)
Widzów: 1200.
Kolejne spotkanie pomarańczowo-czarni rozegrają w najbliższą sobotę – 1 kwietnia, kiedy to przy Świętokrzyskiej podejmować będą drużynę Karpat Krosno. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00.
Wszystkich kibiców KSZO zapraszamy do dyskusji na tematy związane z naszą drużyną na www.forumKSZO.pl
