Wypowiedzi po meczu KSZO – Karpaty
Adam Fedoruk (trener Karpat): To był bardzo, bardzo trudny mecz. Dochodziły nas słuchy, że KSZO jest przebudowywane, większość zawodników, którzy stanowili trzon zespołu, odeszła, jednak widać, że mimo wszystko jest to klasowy zespół. My oczywiście mieliśmy też swoje problemy, o nich nie będę mówił, natomiast jeżeli chodzi o sam mecz, to muszę przyznać, że na słowa uznania zasługuje cała linia obrony. Mówiliśmy sobie przed meczem, że najbardziej zaangażowana w grę będzie linia obrony, naszych dwóch stoperów, ponieważ dużo będzie dośrodkowań i trzeba przyznać, że jeśli chodzi o defensywę to jak najbardziej zdaliśmy egzamin. Natomiast w pierwszej połowie za mało było akcji ofensywnych, za mało byliśmy agresywni i dlatego też nic nie stworzyliśmy, był to bardzo trudny mecz dla nas. Szanuję bardzo ten punkt i myślę, że już na pewno tak słabego meczu nie zagramy, bo muszę przyznać, że spodziewałem się trochę lepszego meczu. Przygotowywaliśmy się na troszkę słabszego przeciwnika i okazuje się, że – i to przestroga dla wszystkich – naprawdę KSZO jest bardzo dobrym zespołem i będzie się w tej lidze liczyło.
Tadeusz Krawiec (trener KSZO): Myślę, że na pewno jest niedosyt po tym meczu, byliśmy stroną dominującą, przeważaliśmy, ale tak naprawdę za mało stworzyliśmy sobie sytuacji, żeby powiedzieć, że w tym meczu trzy punkty nam się należały. Uważam, że ewidentnie brakuje zgrania w tej drużynie, akcje toczą się gdzieś w środkowej strefie, za mało jest szybszego rozegrania poprzez boki, poprzez prostopadłe piłki, po prostu gramy bardzo czytelnie, dziś przeciwnik łatwo to rozszyfrował. Musimy przyspieszyć grę, musimy być bardziej mobilni w ataku. Prosty schemat jaki chciałem zastosować, czyli wpuszczenie dwóch napastników w drugiej połowie nie zadziałał, ponieważ zabrakło dośrodkowań na tych napastników. Liczyłem, że pod względem fizycznym zarówno Michał, jak i Łukasz Jamróz dadzą sobie radę z wysokimi zawodnikami Karpat, ale żeby oni mogli coś zdziałać, musieli mieć dośrodkowania, a tych zdecydowanie zabrakło. Podsumowując, dla mnie ten wynik jest niedosytem, u siebie chcielibyśmy wygrywać, myślę, że trener troszeczkę przesadził, wyolbrzymił nieco poziom mojej drużyny, uważam, że są w tej lidze zespoły zdecydowanie mocniejsze i tak naprawdę my do tej walki o awans nie dołączymy. Jeśli chodzi o debiutantów, to Włodek Puton zdecydowanie lepsze wrażenie robił na treningach, dzisiaj zagrał poprawnie, ale nic wielkiego do gry nie wniósł. Michał Janik jako młodzieżowiec na lewej obronie też zagrał poprawnie, podobnie jak Kudryavtsev – zagraliśmy „na zero” także trudno mieć większe pretensje do obrońców. Przyjdą mecze z lepszymi drużynami i wtedy tak naprawdę będzie można ocenić tą naszą defensywę, bo o nią się najbardziej bałem, ale tutaj sobie poradzili. Staszek Sarwicki jako młodzieżowiec w środku pomocy też zagrał poprawnie, można od niego oczekiwać więcej, ale trudno też mieć do niego jakieś większe pretensje, zastrzeżenia.
