I ZespółKSZO

Ostatnie derby

Jutro pomarańczowo-czarni rozegrają swoje ostatnie derbowe starcie w tym sezonie, a ich rywalem będzie dobrze znana ekipa sandomierskiej Wisły.

Podopieczni trenera Grzegorza Wesołowskiego spisują się na wiosnę dość chimerycznie. Potrafili choćby urwać punkty aktualnemu wiceliderowi z Chełma i to na jego terenie, czy też zwyciężyć w Radzyniu Podlaskim. Z drugiej strony przytrafił się też dość wstydliwy remis z młodzieżową Sołą, czy przegrana w ostatniej kolejce z przeciętną Avią, dla której było to dopiero drugie wyjazdowe zwycięstwo w obecnej kampanii. Choć były trener m.in. ŁKS Łódź zaliczył bardzo mocne wejście do klubu (zaczął bowiem od trzech kolejnych zwycięstw), to później już tak różowo nie było i na ten moment wydaje się, że Wisła do samego końca walczyć będzie o zachowanie ligowego bytu.

W ekipie z Sandomierza znajdziemy kilka dobrze znanych nazwisk. Podstawowym stoperem jest wychowanek MKS KSZO-Junior Kacper Górski, w drugiej linii zazwyczaj występuje Marcin Sudy, w przerwie zimowej do zespołu dołączył Piotr Ferens, natomiast rezerwowym bramkarzem jest Stanisław Wierzgacz. Ogółem, w kadrze Wisły sporo jest doświadczonych piłkarzy. O sile środka pola stanowią Andrij Nikanowycz i Jarosław Piątkowski, którzy w tym roku skończą odpowiednio 35 i 36 lat. Ten pierwszy w przeszłości grał m.in. w Resovii oraz Karpatach Krosno, natomiast tego drugiego powinien kojarzyć chyba każdy sympatyk futbolu w wydaniu regionalnym. Były piłkarz m.in. Siarki Tarnobrzeg, Korony Kielce, ale też ŁKS Łódź czy Zagłębia Sosnowiec to w Wiśle człowiek-instytucja, który niejednokrotnie wspomaga młodszych kolegów bezcennym doświadczeniem i radą. Oprócz niego 30 lat skończyli także: najlepszy strzelec zespołu, autor sześciu ligowych trafień Damian Juda, Maciej Ziółek i Daniel Beszczyński, którzy podobnie jak Staszek Wierzgacz uczestniczyli w przegranych z Radomiakiem Radom barażach o II ligę, a także defensor Dawid Korona. Z młodzieży warto zwrócić uwagę na Kacpra Piechniaka, syna Piotra – byłego piłkarza m.in. Groclinu Grodzisk Wielkopolski oraz Polonii Warszawa. 20-letni napastnik występował w przeszłości w drużynach młodzieżowych Jagiellonii Białystok, a także II-ligowej Stali Stalowa Wola. Tyle, że miał okazję się przekonać, że przejście z juniorów do seniorów nie zawsze jest łatwe, bowiem przez cały poprzedni sezon nie zaliczył ani jednego trafienia pomimo 29 występów w barwach hutniczego klubu. Choć w rundzie jesiennej był głównie rezerwowym, to po przyjściu trenera Wesołowskiego stał się piłkarzem podstawowego składu i w rundzie wiosennej dwukrotnie trafił do siatki rywali. Przeszłość w Stali Stalowa Wola ma także inny z młodzieżowców – 20-letni Michał Mokrzycki. Warto też dodać, że od rundy wiosennej piłkarzem Wisły został były reprezentant Polski do lat 18 – Piotr Poński, który wystąpił w debiutanckim meczu trenera Gino Lettieriego, w którym Korona Kielce przegrała z Zagłębiem Lubin 0:1.

Czego możemy się spodziewać w jutrzejszym starciu? Oczywiście oprócz walki o każdy centymetr boiska oraz jak to w derbowych starciach bywa absolutnie każdego możliwego rezultatu, bardzo prawdopodobne są dwie rzeczy – żółta kartka dla obrońcy gospodarzy – Patryka Wilka, który ma ich na swoim koncie już dziesięć i jutro wyjątkowo nie pauzuje z powodu ich nadmiaru, a także małej ilości bramek. Wiślacy są ekipą, w której domowych meczach pada zdecydowanie najmniej bramek w lidze. Dość powiedzieć, że w dziesięciu dotychczas rozegranych w Sandomierzu ligowych starciach padło jedynie piętnaście bramek, co daje ledwie 1,5 bramki na mecz. Tak więc jutro jeden błąd ze strony którejś z drużyn może być decydujący.

Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 17 na Stadionie Miejskim w Sandomierzu.