Hitowe starcie na Arenie
Już dziś w arcyciekawie zapowiadającym się starciu 12. kolejki III ligi gr. IV pomarańczowo-czarni zmierzą się na przepięknej Arenie Lublin z miejscowym Motorem.
Pomimo tego, że podobnie jak w ubiegłych latach lublinianie są naczelnym faworytem do awansu, to także i w tym sezonie zawodzą. Choć mamy dopiero dwunastą kolejkę ligowych rozgrywek, to włodarze Motoru postanowili zwolnić zatrudnionego pod koniec czerwca tego roku Mariusza Sawę. Kilka dni temu zastąpił go Robert Góralczyk, który przez ostatnie trzy i pół roku pracował w sztabie reprezentacji Polski u Adama Nawałki. Był on analitykiem, a także prowadził treningi biało-czerwonych. Jako samodzielny trener prowadził zaś II-ligowy wówczas Przebój Wolbrom, a także m.in. Zagłębie Sosnowiec oraz Polonię Bytom, jednak miało to miejsce już jakiś czas temu. Nowy trener zadebiutował w środę w meczu 1/2 finału OPP na szczeblu podokręgu Lublin, w którym Motor zgodnie z planem rozprawił się z IV-ligowym Lewartem Lubartów (5:0). Jednak trener Góralczyk nie przecenia wagi tamtego zwycięstwa – doskonale zdaje sobie bowiem sprawę, że choć nasz zespół ma swoje problemy, to jednak będzie on dużo bardziej wymagającym rywalem.
Po tym, jak w poprzednim sezonie po raz wtóry nie udało się wywalczyć upragnionego awansu do II ligi, z żółto-biało-niebieskimi pożegnała się zdecydowana większość piłkarzy „z nazwiskami”. Z tych bardziej doświadczonych ostał się jedynie 33-letni napastnik Konrad Nowak, do którego jednak nie można było mieć większych pretensji odnośnie jego boiskowej postawy. Oprócz niego odeszli m.in. Marcin Burkhardt, Kamil Oziemczuk, Kamil Majkowski, Paweł Socha, Paweł Kaczmarek, Artur Gieraga, Dmytro Koźban, Julien Tadrowski czy Przemysław Szkatuła plus dotychczasowy trener Piotr Zasada. Skoro z wieloma piłkarzami się pożegnano, musiano także znaleźć ich zastępców. Tymi najgłośniejszymi nazwiskami są oczywiście byli reprezentanci Polski Tomasz Brzyski i Grzegorz Bonin. 36-letni Brzyski ma na swoim koncie 298 meczów w Ekstraklasie, a do tego 4 Mistrzostwa Polski i 3 Puchary Polski wywalczone z Legią Warszawa oraz występy z tą drużyną w fazie grupowej Ligi Europy. Słowem: imponujące CV. I wydaje się, że akurat Brzyskiemu, rodowitemu lublinianinowi, wciąż się chce. Pomimo tego, że jest on nominalnym obrońcą, to ma na swoim koncie już pięć ligowych trafień. 34-letni Bonin, choć nie pochodzi z Lubelszczyzny, to jednak z powodów rodzinnych bardzo chciał zostać w tej części Polski. W Górniku Łęczna przeżywał swoją drugą piłkarską młodość i choć nie uchronił łęcznian przed dwoma spadkami z rzędu, to jednak był on kluczową postacią w zespole spod Lublina. Oprócz nich do zespołu dołączyło także kilku innych piłkarzy z doświadczeniem w wyższych ligach – m.in. 24-letni obrońca ze Słowacji Michal Ranko, który przez ostatnie półtora roku zaliczył 41 występów w słowackiej ekstraklasie w barwach FK Senica, a także Ukrainiec z gruzińskim paszportem Irakli Meschia (wcześniej m.in. Stomil i Chojniczanka), czy wychowanek Tomasovii Tomaszów Lubelski Piotr Darmochwał (w przeszłości m.in. Stomil, Olimpia Grudziądz, Wisła Płock). Ściągnięto także byłego obrońcę Chełmianki Michała Wołosa, pomocnika Dawida Pożaka, który przez ostatnie sześć i pół roku reprezentował Wisłę Puławy, a także Michała Gałeckiego, 22-letniego pomocnika, który dołożył swoją cegiełkę do historycznego awansu Sandecji Nowy Sącz do Ekstraklasy.
Pomimo imponujących transferów, Motor po raz kolejny zawodzi. I to pomimo tego, że żółto-biało-niebiescy jak do tej pory nie mierzyli się jeszcze z kilkoma bardzo mocnymi ekipami – jak choćby Stalą Rzeszów, Chełmianką, czy Podhalem Nowy Targ. Podopieczni trenera Góralczyka tracą aktualnie pięć punktów do prowadzącego Hutnika, z którym przegrali 3:5 na Suchych Stawach oraz cztery do Stali Rzeszów, z którą zmierzą się w przyszły weekend w Rzeszowie. Choć lublinianie nie przegrali na Arenie w tym sezonie, to jednak męczarnie z dołem tabeli nie wystawiają im najlepszego świadectwa. 1:1 z ostatnią w tabeli Sołą czy też z okupującą dół tabeli Wisłą Sandomierz to wyniki, które kandydatowi do awansu najzwyczajniej w świecie nie przystoją. Na wyjazdach też nie jest tak trudno urwać punkty Motorowcom – udało się to już m.in. Stali Kraśnik czy Orlętom Radzyń Podlaski. Do tego trzeba dodać wygraną u siebie z Sokołem Sieniawa po bramce w doliczonym czasie gry, czy też z Czarnymi Połaniec po trafieniu w ostatnim kwadransie. Czy rewolucja kadrowa jest wytłumaczeniem aż takiej mizerii? Z reguły stoimy po stronie trenerów często zbyt pochopnie zwalnianych przez klubowych włodarzy i porywczych właścicieli, jednak w tym przypadku widocznie prezes Bartnicki uznał, że miarka się przebrała. Bo też trudno się dziwić – ile razy można oglądać plecy klubów o mniejszych budżetach, z mniejszych miejscowości, nie dysponujących tak dobrym zapleczem zarówno infrastrukturalnym, jak i kibicowskim? Najbliższe tygodnie dadzą odpowiedź na to, czy Motor będzie miał realną szansę, by wygrać ligę i w końcu awansować, czy też po raz kolejny całe lubelskie środowisko piłkarskie będzie zmuszone do przełknięcia bardzo gorzkiej pigułki.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17 na Arenie Lublin. Będzie ono transmitowane na żywo w usłudze Pay-Per-View na platformie Polsport. Live.
