Pierwszy i ostatni remis

W rozegranym wczoraj meczu 41. kolejki III ligi gr. IV pomarańczowo-czarni po raz pierwszy w tym sezonie podzielili się punktami przed własną publicznością, remisując z ŁKS Łagów 1:1 (0:1).

Wczorajszy mecz upłynął pod znakiem przeglądu kadr – trener Tadeusz Krawiec dał odpocząć kilku podstawowym zawodnikom przed środowym finałem Okręgowego Pucharu Polski. Zabrakło m.in. Szymona Stanisławskiego, Tomasza Persony, Konrada Zakliki, Pawła Kaczmarka, Pawła Lipca, czy Fuada Bayramova. Szansę dostała za to ostrowiecka młodzież – Kacper Rybiński, Mikołaj Toboła, Franciszek Lipka, czy Maciej Kuziemka, ponadto po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce oglądać mogliśmy Dawida Szymańskiego.

Lepiej weszli w mecz gracze z Łagowa. Niefortunna interwencja Kacpra Rybińskiego po strzale Jakuba Kapsy sprawiła, że od początku meczu musieliśmy gonić wynik. Do wyrównania mógł doprowadzić Jakub Chrzanowski, ale fantastyczną interwencją nogami popisał się golkiper gości, Hubert Banach. Nie po raz ostatni zresztą, 20-latka śmiało można określić graczem meczu, gdyż kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą gola. Swój kunszt bramkarski pokazał choćby w sytuacji, gdy wybronił mocne uderzenie Marcina Kaczmarka. Piłka po strzale byłego reprezentanta Polski zmierzała pod poprzeczkę bramki gości.

Na drugą połowę ostrowczanie wyszli niezwykle zmotywowani, chcąc zrehabilitować się za niedawną porażkę z KS Wiązownica. Przyniosło to natychmiastowy efekt – niektórzy ostrowieccy kibice nie zdołali jeszcze zająć swoich miejsc, gdy Michał Paluch po niespełna trzydziestu sekundach od gwizdka arbitra pakował piłkę do siatki. Były napastnik Motoru wykończył składną akcję całego zespołu i pomimo interwencji golkipera gości mocnym strzałem pod poprzeczkę dał ostrowczanom wyrównanie. Pierwszy kwadrans drugiej połowy to dominacja pomarańczowo-czarnych, którzy mieli kilka świetnych okazji do zdobycia gola. Zawodziła jednak skuteczność. Bliski trafienia był Mateusz Zając, któremu niewiele zabrakło, by trafić dośrodkowaną z rzutu rożnego piłkę wślizgiem. Próbowali także inni piłkarze KSZO – Kaczmarek, Kuziemka, czy Paluch, który powinien skończyć ten mecz z kolejnym golem. Efekt był jednak ten sam – doskonałe interwencje Banacha, który uratował gościom punkt.

Końcówka meczu to już otwarta gra z obu stron. Widowisko mogło się podobać, bowiem nikt nie kalkulował, nie murował bramki, akcja bardzo szybko przenosiła się z jednego pola karnego pod drugie. Skuteczną interwencją popisał się też Kacper Rybiński, który fantastycznie wybronił strzał Miłosza Gierczaka, rehabilitując się tym samym za błąd przy strzale Jakuba Kapsy z pierwszej połowy. Swoją okazję do zdobycia decydującego gola miał także Michał Mydlarz, a także ostrowczanie po dwójkowej akcji Michała Palucha i Adama Nowaka.

Wynik jednak się nie zmienił i obie drużyny podzieliły się punktami. Pomarańczowo-czarni plasują się na ósmym miejscu, zaś goście są na dwunastej pozycji.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – ŁKS Łagów 1:1 (0:1)

0:1 Jakub Kapsa 8 minuta

1:1 Michał Paluch 46 minuta

KSZO: Rybiński – M. Kaczmarek, Zając (75′ Partyka), Dwórzyński, Ziółkowski – Toboła (46′ Smuczyński), Mężyk, Szymański (46′ Paluch), Lipka (46′ Kuziemka), Nowak – Chrzanowski (79′ Głaz).

ŁKS: Banach – Wilk, Rogoziński (72′ Rusiecki), Szałas, Krzeszowski, Mydlarz, Kapsa (55′ Borowiak), Biesiada, Gierczak, Baran (64′ Szary), Grzela.

Żółte kartki: Mężyk, Ziółkowski – Mydlarz, Biesiada.

Sędziował: Jakub Pych (Dębica)

W swoim ostatnim ligowym meczu piłkarze KSZO zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Puławy. Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 20 czerwca o godzinie 17.30. Wcześniej, bo już w najbliższą środę, 16 czerwca o godzinie 18 pomarańczowo-czarni zmierzą się w Kielcach z Czarnymi Połaniec w meczu finału Okręgowego Pucharu Polski.