Zwycięstwo nad Wisłą

Sobota w wykonaniu piłkarzy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski była bardzo udana, ponieważ udało się zainkasować kolejne 3 punkty. Była to 3 wygrana w tym sezonie, 2 wyjazdowa i jak do tej pory najokazalsza. Rywal z Sandomierza nie był w tym spotkaniu drużyną, która była w stanie przeciwstawić się dobrze dysponowanym gościom.

Od pierwszych minut tak naprawdę na murawie widać było większą kulturę gry i umiejętności indywidualne po stronie pomarańczowo czarnych. Tak samo, jak w poprzednich spotkaniach starali się przejąć inicjatywę i grać na swój sposób, czyli piłką, uruchamiając swoich skrzydłowych lub napastnika. Taki scenariusz miał miejsce w 12 minucie, gdy Matheus Camargo posłał piłkę za plecy obrońców do Konstantyna Chernii, a ten, chociaż na raty, pokonał bramkarza Wisły Sebastiana Ciołka.

Już 7 minut później było 2:0. Znów bardzo dobrym długim podaniem popisał się Matheus Camargo, zaś adresatem był Adrian Dziubiński. Dostrzegł bardzo aktywnego tego dnia Kamila Bełczowskiego. Skrzydłowy przełożył piłkę na prawą nogę i tym samym podwyższył wynik.

Tak naprawdę od tego momentu aż do przerwy brakowało emocji. W 27 minucie żółtą kartką ukarany został Szymon Kuzior za faul. Obie ekipy nie grały w tym okresie nic wielkiego, często gubiły piłkę po kilku niezłych podaniach. Brakowało również strzałów. KSZO próbowało, zaś po stronie Wisły nie można było dostrzec żadnych konkretów. 

Druga połowa to nieco lepsza gra Wisły, która starała się przejąć inicjatywę i grać piłką. Z jednej strony taki był pomysł trenera Rafała Wójcika, by skupić się na zachowaniu czystego konta i próbie kontrowania rywala. Takich sytuacji było całkiem sporo. Przykład? 61 minuta, odbiór piłki w środkowej strefie boiska, zagranie do Konstantyna Chernii, który zauważył wychodzącego na wolną pozycję Kamila Bełczowskiego. Skrzydłowy zdobył swojego drugiego gola po minięciu bramkarza. 

3:0 i w zasadzie komfortowa sytuacja, więc od tego momentu w obu drużynach zaczęło dochodzić do roszad. Debiut w drużynie KSZO zaliczył Ukrainiec Oleksiy Maydenevych. Swoje minuty dostał również młodzieżowiec Franciszek Lipka i bardzo szybko złapał żółtą kartkę. Aż do 90 minuty jedni i drudzy nie pokazywali nic wielkiego. Oglądaliśmy próby rozgrywania akcji, brakowało konkretów lub po prostu dostawienia nogi, ewentualnie lepszego przyjęcia, jak w momencie dośrodkowania Kamila Bełczowskiego i nietrafieniu w piłkę Konstantyna Chernii. Ukrainiec tego dnia był bardzo aktywny, jednak przez wiele momentów nie wychodziło mi wiele rzeczy. Udało mu się jednak zapisać na swoim koncie drugiego gola. Chwilę wcześniej swój jedyny celny strzał w meczu oddała Wisła, ale pewnie obronił to Jakub Burek.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą, więc zamiast 1:3 za chwilę zrobiło się 0:4. Kolejny raz piłka za linię obrony i Chernii miał w zasadzie sam na sam z bramkarzem. Sprytnym zwodem minął go i umieścił piłkę w pustej bramce. 

To było dobre spotkanie w wykonaniu gości. Tak naprawdę wynik mógł być jeszcze wyższy, ale kilka dobrze zapowiadających się akcji zostało po prostu źle rozegrane. Wisła, no cóż jest w trudnej sytuacji, wciąż zamyka tabelę i z taką grą musi skupić się na walce o utrzymanie. Goście dzięki tym 3 punktom awansowali na 9 miejsce ze stratą raptem 4 punktów do wicelidera Avii Świdnik.

W następnej kolejce zagramy u siebie w sobotę o godzinie 16 z Podlasiem Biała Podlaska. Sandomierzan czeka wyjazd do Chełma i mecz z tamtejszą Chełmianką.

17 wrzesień 2022r. – godzina 16:30 – Stadion MOSiR w Sandomierzu, ulica Romana Koseły 3a

Wisła Sandomierz – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:4 (0:2)

Konstantyn Chernii 12, 90+1, Kamil Bełczowski 19, 61. 

Wisła Sandomierz: Sebastian Ciołek – Dariusz Partyka (K), Marcin Sudy, Włodzimierz Krajewski (85 Mateusz Peda), Jakub Janik – Jakub Kałaska, Szymon Kuzior (65 Sebastian Sprawka), Jakub Persak (85 Jakub Bruzda) – Bartłomiej Cichoń (65 Filip Stępień), Yevhen Troianovskiy (77 Jakub Wódz), Nikolai Solodovnicov

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski: Jakub Burek – Radosław Sylwestrzak, Damian Mężyk, Matheus Camargo, Jakub Cukrowski (74 Paweł Zdyb) – Dariusz Brągiel (64 Oleksiy Maydenevych), Fabian Burzyński, Michał Nawrot (64 Franciszek Lipka), Adrian Dziubiński (85 Tomasz Persona), Kamil Bełczowski (74 Jakub Pawlik) – Konstantyn Chernii 

Żółte kartki: Sebastian Sprawka – Franciszek Lipka, Jakub Pawlik

Sędziowie: Bartosz Pałetko, Maciej Górski, Arkadiusz Kmak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.