Grają rezerwy i juniorzy
Podobnie jak spotkanie w Bodzentynie pierwszej drużyny, także spotkanie drugiej drużyny oraz mecz juniorów odbędą się o godzinie 15. Podopieczni Tomasza Marynowskiego będą podejmowani w Miedzianej Górze przez Wicher, natomiast juniorów czeka wyjazd do Krakowa, na mecz z Wisłą.
Druga drużyna po raz pierwszy w tym sezonie mierzyć się będzie z innym beniaminkiem. Podopieczni trenera Sławomira Wojtasińskiego po spadku z klasy okręgowej w sezonie 2012/13 tylko przez rok rywalizowali w klasie A, w której zajęli drugie miejsce, tuż za Politechniką Świętokrzyską, w efekcie czego wywalczyli awans. Wicher po siedmiu rozegranych spotkaniach plasuje się na wysokiej, szóstej pozycji w ligowej tabeli mając na koncie dwanaście punktów. Dziewięć z nich ekipa z powiatu kieleckiego wywalczyła przed własną publicznością, pokonując Stal Kunów (1:0), Star Starachowice (2:1) oraz Koprzywiankę (2:1). Wicher dość niespodziewanie uległ innemu beniaminkowi – Politechnice Świętokrzyskiej 1:2. W ostatniej kolejce nasz dzisiejszy rywal w efektowny sposób rozprawił się z LZS Samborzec, wygrywając aż 6:2. Jednak było to jedyne wyjazdowe zwycięstwo tej ekipy, która w tym sezonie musiała uznać wyższość Nidzianki Bieliny i Moravii Morawica, przegrywając odpowiednio 1:3 i 0:5. Warto wspomnieć, że podopieczni trenera Wojtasińskiego rywalizowali w sezonie 2011/12 z pierwszą drużyną KSZO. W Miedzianej Górze padł remis 1:1, natomiast przy Świętokrzyskiej było 6:1 dla pomarańczowo-czarnych. Godne zapamiętania było szczególnie ustalające wynik trafienie Kamila Cholewińskiego.
Dziś podopieczni trenera Marynowskiego zagrają tylko z tymi zawodnikami pierwszej drużyny, którzy nie załapią się do meczowej osiemnastki na mecz w Bodzentynie. Jednak środowe spotkanie w III rundzie OPP z LZS Samborzec pokazało, że nawet przy niewielkim wsparciu zawodników pierwszego zespołu ostrowczanie są w stanie wygrać na wyjeździe. Pomarańczowo-czarni mają na koncie cztery wygrane z rzędu i w Miedzianej Górze z pewnością powalczą o piąte.
Zawodnicy MKS KSZO-Junior jak dotąd wygrywają tylko w pucharze. W środę ta sztuka udała im się bez wychodzenia na boisko, gdyż ich rywal – Sparta Dwikozy do Ostrowca nie przyjechała. W lidze przed tygodniem ostrowczanie ulegli warszawskiej Legii aż 0:3, a w ich poczynaniach widać było niepewność i brak zdecydowania w starciu z wyżej notowanym rywalem. Teraz czeka ich zadanie równie trudne, jeżeli nie trudniejsze, bo Wisła to przecież mistrz z ubiegłego roku, kiedy to w finałowym dwumeczu rozprawiła się z rywalem zza miedzy 12:1 – 2:1 u siebie oraz 10:0 przy Kałuży. Dziś w Krakowie mecz Wisły z KSZO schodzi głęboko w cień, bo przecież o godzinie 18 przy Kałuży odbędą się 188. derby tego miasta. Święta wojna. Cracovia kontra Wisła. Natomiast jeśli chodzi o spotkanie juniorów, to – nie ma co owijać w bawełnę – zdecydowanym faworytem wydają się gospodarze, którzy w ligowej tabeli zajmują wysokie, czwarte miejsce. U siebie Wiślacy mają na koncie trzy zwycięstwa i jedną porażkę – z Koroną Kielce 0:1. „Biała Gwiazda” wygrywała u siebie z Jagiellonią Białystok (3:2), GKS Bełchatów (2:1), oraz ŁKS Łomża (2:0) po dwóch trafieniach w ostatnich minutach spotkania. Przed tygodniem krakowianie wygrali 2:0 w Elblągu z Olimpią.
Początek obu spotkań o godzinie 15.
