Wypowiedzi po meczu KSZO – Czarni Połaniec
Tomasz Kiciński(trener Czarnych Połaniec):
To co mi przychodzi do głowy to myśl, że wygrała drużyna, która wykorzystała sytuację. Myślę, że my również nie położyliśmy się i przeciwstawiliśmy się. Mieliśmy 2-3 dogodne sytuacje na pustą bramkę. Tomek Wolan także nie strzelił decydującego gola, a szkoda. Drużyna z Ostrowca u siebie to dobry, groźny zespół. Nie mogę powiedzieć, że dziś byli lepsi, jednak przeważali szczególnie w pierwszych piętnastu minutach. Nie wiem dlaczego tak bojaźliwie wyszliśmy – jak nigdy. Nie poznałem tutaj swojego zespołu. Myślałem, że będzie zdecydowanie gorzej lecz od dwudziestej minuty zaczęliśmy grać, kontrolować i stwarzać sytuacje. Zespół z Ostrowca jednak dowiózł wynik do końca.
Gratuluję drużynie KSZO a moim chłopakom chciałbym podziękować, ponieważ rzeczywiście powalczyli do końca, aby wynik odwrócić na naszą korzyść. Niestety, nie udało się. Zespół, który wykorzystał sytuację wygrywa, oczywiście ze wskazaniem na KSZO. W pierwszych piętnastu minutach chcieliśmy poczekać na KSZO, aby skontrować, jednak to nie wyszło. Po tym czasie zaczęliśmy bardziej atakować i widać, że to załapało. Być może światła spowodowały, że moja drużyna bojaźliwie wyszła na mecz(śmiech), potem się to wyrównało, jednak niestety ponieśliśmy porażkę.
Rafał Lasocki(trener KSZO):
Mecz można określić jednym zdaniem: wymęczone zwycięstwo. Było to słychać z ławki rezerwowych, ponieważ nie za bardzo byłem zadowolony z gry zespołu. Zwycięzców jednak się nie sądzi. Wygraliśmy z Czarnymi Połaniec-drużyną, która do tej pory przegrała tylko dwa spotkania. Mam wrażenie, że szczęście jakie mieli w poprzednich meczach opuściło ich dzisiaj, natomiast nam dopisało, dlatego wygraliśmy.
Fajnie, że były emocje z „happy endem”. Sędzia znów doliczył cztery minuty i znów zamarłem. Na szczęście chłopcy wytrzymali ciśnienie. Wygraliśmy 1:0 i trzy punkty zostają w Ostrowcu. Szkoda że nie utrzymaliśmy przez większość spotkania tempa z pierwszych minut. Do tej pory bez problemu wychodziło nam wszystko, jednak dziś coś, gdzieś się delikatnie zacięło. Wszystko sobie przeanalizujemy i mam nadzieje, że wyciągniemy wnioski i na następny mecz z Hutnikiem nasza gra będzie wyglądała tak jak w poprzednich meczach.
Mam swój określony sposób grania. Chciałbym, aby każdy zawodnik wykonywał to, co ja od niego wymagam. Nie wygramy wszystkich meczy, a jak już przegramy, to niech to będzie po mojemu. Było tak np. z Sołą Oświęcim. Zagraliśmy wtedy przepiękny mecz, a niestety przegraliśmy. Byłem dumny z chłopaków pod każdym względem. Niech takie mecze trafiają się jak najrzadziej. Korzystając z okazji chciałbym podziękować miastu za promocję przez sport. Dzięki pieniążkom jakie otrzymujemy możemy tak naprawdę grać i funkcjonować.
Zapytaliśmy trenera Lasockiego o stan zdrowia i dyspozycję wracającego do gry Radosława Mikołajka:
Radek jest już w pełnej dyspozycji. Trenuje już z nami od tygodnia. Specjalnie go prosiłem, ponieważ bez względu na wynik nie chciałem ryzykować jego zdrowia. Powiedział jednak, że jest gotowy do gry i dlatego wszedł na boisko. Potrzebny był zawodnik silny fizycznie oraz aby nam pomagał przy stałych fragmentach. Fajnie, że wrócił, bo był w bardzo dobrej dyspozycji. Uraz niestety mu trochę przeszkodził. Na pewno teraz pomalutku będzie się odbudowywał, gdyż potrzeba trochę czasu by wrócił do takiej formy jaką miał dwa miesiące temu.
Konrad Zacharski(bramkarz KSZO):
Mecz bardzo nerwowy. Wynik 1:0, chociaż już po pierwszej połowie powinno być co najmniej 3:0. W drugiej połowie siedliśmy, nie wiem dlaczego. Połaniec pod koniec nas lekko przycisnął. Wrzutki Czarnych przyprawiły nas o sporo nerwów. Chyba każdy strasznie przeżył ten mecz. Na szczęście wynik nie zmienił się. Punkty zostają w Ostrowcu i to jest najważniejsze. Dlaczego się tak stało w końcówce? Być może zabrakło siły, chociaż chłopaki są doskonale przygotowani. Wydaje mi się, że to po prostu nerwy. Szczęście jednak było po naszej stronie, nie tak jak z np. z Porońcem. Szczęście sprzyja lepszemu. Każdy się z nas bał tego, żeby nie skończyło się tak jak z Poroninem. Nie ma o czym mówić, bo już jest po meczu i mamy trzy punkty. Mamy tak wyrównaną kadrę, że który z chłopaków by nie wszedł na pozycję kontuzjowanych czy wykartkowanych to na pewno nie będzie słabszy. Moim zdaniem mamy mocną, trzecioligową kadrę i należy się z tego cieszyć. Powiem szczerze, że nie spodziewałem się takiego meczu ze strony Czarnych. Wiedzieliśmy, że na pewno rywal przyjedzie i nie położy się na boisku. Prawdę mówiąc drużyna z Połańca to także dobry zespół. Podobali mi się.
