KSZOWywiad

Wypowiedzi po meczu KSZO – Wisła II

Maciej Musiał (trener Wisły II): Był to bardzo trudny mecz, mieliśmy dużo szczęścia, bo wynik mógł być w drugą stronę. Bardzo dużo sytuacji bramkowych z jednej i z drugiej strony. Jestem zadowolony, jeśli chodzi o organizację gry: bardzo fajnie prowadziliśmy grę ofensywną, długo utrzymywaliśmy się przy piłce, był w tej grze pomysł. To jest na plus. Na minus jest to, że przeciwnik stworzył sporo sytuacji bramkowych. Gra w obronie niestety nie zawsze wyglądała dobrze, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Do tych dwóch karnych w ciągu minuty z mojej perspektywy wszystko wyglądało fajnie, a po tej sytuacji pogubiliśmy się. Troszeczkę chaosu wprowadziło to w nasze poczynania, potem się trochę się ogarnęliśmy i było znacznie lepiej. Ja nie patrzę na nasz zespół w perspektywie awansu, ważniejsze jest żeby zwracać uwagę na to, jak drużyna się prezentuje jakościowo. Staramy się uczyć tych chłopaków grać w piłkę, natomiast za wcześnie jest mówić w kontekście gry o drugą ligę.

Dariusz Łata: Atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Troszeczkę nie idzie – wiadomo bezsilność, potwierdziło się to w dzisiejszym meczu. Jakbyśmy liczyli sytuacje bramkowe, to zdecydowanie mieliśmy ich więcej. W Wiśle grają młodzi chłopcy, grający fajnie piłką. Szkoda tego karnego, moim zdaniem jeszcze jeden karny powinien być, ewidentnie była ręka w polu karnym. Ale brakuje skuteczności i przekłada się to negatywnie na wyniki. Nie szukam nowego trenera. W niektórych klubach ludziom się wydaje, że zmiana trenera wiele zmieni. Ściągniemy trenera z zewnątrz i sądzimy, że ugra wyższą ligę. Ja się z tym nie zgodzę. Widzę taktykę naszego zespołu, wiem co zespół potrafi. A liga jest coraz silniejsza, wiele osób tego nie zauważyło. Na przykład dziś to jest zaplecze ekstraklasy, to są piłkarze wybrani wśród tysięcy chłopców. Ostatnio byłem trochę zły, bo jak można przegrywać z tak słabą drużyną jak Andrychów. Parę słów padło, natomiast ja nie jestem od tego, żeby dyrygować drużyną – od tego jest trener. Tego od niego oczekiwałem, co zresztą potwierdził w Oświęcimiu, gdzie chłopaki walczyli do końca i dziś to też było widać. Była ostra gra, starcia: Stasiu – zęby, Grunt rozbita głowa. Dają z siebie wszystko. ale też przeciwnik nie pozwalał na więcej.

Rafał Lasocki: Chłopcy dziś robili, co mogli, żeby wygrać ten mecz. Szczęście nie było po naszej stronie i dlatego przegraliśmy mecz, bo sytuacji do zdobycia bramki mieliśmy więcej. Te mecze wyglądają naprawdę różnie. Są problemy w grze defensywnej, bo były takie mecze, że kto nie kopnął w naszą bramkę to był gol. W Oświęcimiu Soła miała sytuacji dużo, a nie strzeliła. Dziś Wisła miała mniej sytuacji od nas, ale wygrała mecz. W sprawie mojej dymisji rozmawialiśmy z prezesem długo i burzliwie, no i na razie tu jestem.