Wygrana na pożegnanie ze Świętokrzyską
W rozegranym dzisiaj spotkaniu piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonali 1:0 (1:0) ekipę MKS Trzebinia/Siersza. Zwycięskiego gola dla naszej drużyny zdobył Michał Stachurski.
Spotkanie rozpoczęło się dość niemrawo, w pierwszym kwadransie na boisku nie działo się praktycznie nic wartego odnotowania. Za to tuż po jego upływie, pomarańczowo-czarni wykorzystali już swoją pierwszą dogodną okazję. Dokładnie tak, jak miało to miejsce w Połańcu – z rzutu rożnego dośrodkował Damian Nogaj, a całość wykończył strzałem głową Michał Stachurski. Kolejne minuty to przewaga KSZO, z okazjami na podwyższenie rezultatu. Przewaga objawiała się w dużej ilości czasu w posiadaniu piłki, a także m.in. w dużej ilości rzutów rożnych, które Damian Nogaj wykonywał praktycznie co chwilę, a z którymi obrońcy gości mieli sporo problemów. Swoje sytuacje mieli Klaudiusz Łatkowski, którego uderzenie z kilku metrów trafiło w plecy obrońcy gości czy Jakub Kapsa, który z dwóch metrów uderzył wprost w Krzysztofa Pająka. Pomarańczowo-czarni próbowali także uderzeń z dystansu – chwilę po zdobyciu pierwszej bramki przez nasz zespół ładnym uderzeniem z dwudziestu metrów popisał się Nogaj, jednak bramkarz MKS Trzebinia/Siersza odbił piłkę. Tuż przed końcem pierwszej połowy zza pola karnego strzelał także Paweł Czajkowski, chwilę wcześniej popisując się soczystym wślizgiem, jednak uderzenie młodego pomocnika KSZO minęło bramkę gości. A Trzebinia? Goście mieli jedną bardzo dobrą okazję – uderzenie głową jednego z podopiecznych trenera Moskala zmierzało tuż pod poprzeczkę naszej bramki, jednak Paweł Mech popisał się piękną interwencją, wybijając piłkę na rzut rożny. Poza tym, nie zmusili naszych obrońców i bramkarza do przesadnego wysiłku. Raczej zdawali się potwierdzać, że ich pozycja w tabeli nie jest przypadkowa i że zasłużenie żegnają się z ligą.
Początek drugiej połowy wskazywał na to, że nasi zawodnicy wkrótce zdobędą drugą bramkę. Po stracie piłki w środku boiska na bramkę Krzysztofa Pająka popędził Jakub Kapsa, podał do Kamila Dziadowicza, jednak „Dziadek” nie popisał się i uderzył wprost w bramkarza. Zamiast kolejnych sytuacji pomarańczowo-czarnych, do głosu zaczęli jednak dochodzić goście, którzy coraz śmielej zapędzali się pod naszą bramkę, a nasi piłkarze nie byli się w stanie temu przeciwstawić. Zbyt dużo było niedokładności, nonszalancji w ich poczynaniach i momentami wyglądało to tak, jakby sami prowokowali trzebinian do podejścia pod naszą bramkę. Najlepszą okazję goście mieli po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, kiedy to Mech piąstkował dość niepewnie, a strzał z jedenastego metra głową z linii bramkowej wybił Michał Stachurski. Kilkanaście minut później podopieczni trenera Moskala mieli rzut wolny osiemnaście metrów przed naszą bramką, jednak uderzenie było mocno niecelne. Mimo ambitnych prób gości pomarańczowo-czarni dowieźli korzystny wynik i sięgnęli po trzy punkty.
Po dzisiejszym spotkaniu można mieć nieco mieszane uczucia, bo z jednej strony wygrana cieszy, ale nie da się ukryć, że nasi piłkarze mieli w dzisiejszym spotkaniu trochę przestojów, które mocniejsza drużyna mogłaby wykorzystać. KSZO w drugiej połowie nie dobił rywala, nie odebrał mu ochoty do gry, a goście zwietrzyli swoją szansę i mogli to wykorzystać. To nie było tak przekonujące zwycięstwo, jak miało to miejsce w jesiennych spotkaniach z drużynami z dołu tabeli. Na szczęście, zdobyliśmy dziś trzy punkty i to jest najważniejsze. Teraz przed nami trzy spotkania wyjazdowe z niżej notowanymi rywalami i obyśmy zdobyli w nich jak najwięcej punktów, żeby przynajmniej obronić aktualnie zajmowane siódme miejsce.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – MKS Trzebinia/Siersza 1:0 (1:0)
1:0 Michał Stachurski 19 minuta
KSZO: Mech – Stachurski, Łatkowski, Grunt, Barański – Kapsa (87′ Stawiarski), Mikołajek (90′ Sudy), Sulima (63′ Mąka), Czajkowski, Nogaj – Dziadowicz (82′ Kosowski).
Trzebinia: Pająk – Sieczko (87′ Piskorz), Kukla, Łoś, Sawczuk, Giermek (87′ Piątek), Witoń (87′ Kowalik), Jagła, Mizia, Majcherczyk, Górka.
Żółte kartki: Kapsa, Mąka – Łoś.
Sędziował: Mateusz Kowalski (Kielce)
Kolejne spotkanie nasi piłkarze rozegrają w niedzielę 31 maja, kiedy to w Woli Rzędzińskiej zmierzą się z miejscową Wolanią.
