Wygrana z Polonią, dwunaste miejsce MKS KSZO-Junior na koniec sezonu
Piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonali w swoim ostatnim spotkaniu w Centralnej Lidze Juniorów Polonię Warszawa 2:0 (1:0) i zakończyli sezon na dwunastym miejscu w grupie wschodniej CLJ. Gole dla naszego zespołu zdobyli Patryk Świrk i Kamil Bełczowski.
Mecz zaczął się od dość niepewnych interwencji obu bramkarzy – najpierw zastępujący Jakuba Kozłowskiego Bartosz Niedobit minął się z piłką po dośrodkowaniu, a po kolejnej wrzutce w nasze pole karne piłka trafiła do jednego z graczy Polonii, który uderzył jednak w poprzeczkę. Następnie bramkarz drużyny z Warszawy – Tomasz Kucz (co ciekawe mający za sobą już testy m.in. w Manchesterze United, Liverpoolu) próbował piąstkować piłkę aż na piętnastym metrze, jednak po uderzeniu jednego z naszych piłkarzy Kucza wyręczył defensor gości – Bartosz Wybraniec. Później okazję miał jeszcze Damian Mężyk, ale tym razem górą był bramkarz warszawian. Na szczęście, kolejna sytuacja zakończyła się już prowadzeniem pomarańczowo-czarnych – Patryk Świrk wykorzystał kapitalne dośrodkowanie z lewej strony boiska i dał gospodarzom prowadzenie. A była dopiero dziesiąta minuta, co dobitnie pokazuje, że oba zespoły rozpoczęły dzisiejszy mecz bardzo ofensywnie i bez zbędnego kalkulowania. Kilka minut po zdobyciu pierwszego gola, ostrowczanie pokazali próbkę swojej najgroźniejszej broni – gry z kontrataku, jednak Kamilowi Bełczowskiemu zabrakło kilkunastu centymetrów do tego, by sięgnąć piłkę i minąć Tomasza Kucza. W odpowiedzi kąśliwy strzał najlepszego strzelca gości – Marcina Kluski – odbił przed siebie Niedobit.
Po dwudziestu minutach spotkania zaczęło mocno padać, choć to i tak najbardziej delikatne określenie. To było oberwanie chmury w wersji hard i musiało minąć kilkanaście minut zanim zawodnicy obu drużyn zdołali się przystosować do tych warunków, choć czasem nie do końca im się to udawało. I było to widać na boisku, bo tempo spotkania – mówiąc kolokwialnie – nieco „siadło”. Kilka minut przed końcem pierwszej części spotkania piłkę w polu karnym otrzymał Kluska, jednak fatalnie ją przyjął i nasz bramkarz wyjaśnił sytuację.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia, choć właściwszym byłoby stwierdzenie, że od pięknego uderzenia. W Hiszpanii takie gole określa się mianem golazo, u nas „stadiony świata”. Kamil Bełczowski uderzył z osiemnastu metrów tak, że golkiper Polonii mimo rozpaczliwej interwencji nie mógł nic zrobić – jego strzał jeszcze po odbiciu się od poprzeczki wylądował w samym okienku bramki gości i prowadziliśmy już różnicą dwóch bramek. W kolejnych minutach do głosu zaczęli dochodzić podopieczni Adama Chmielewskiego, którzy zepchnęli naszych piłkarzy do głębszej defensywy. Po jednej z akcji na naszą bramkę z narożnika pola karnego uderzył Kluska, jednak ponownie uratowała nas poprzeczka, podobnie zresztą jak po kilkudziesięciu sekundach, kiedy to poloniści dośrodkowywali z rzutu rożnego. Warszawianie mieli jeszcze rzut wolny z osiemnastego metra, po którym po odbiciu się od jednego z naszych obrońców i o centymetry minęła bramkę Niedobita.
Jednak to pomarańczowo-czarni powinni stanąć przed szansą na zdobycie trzeciego gola. Powinni, ale prowadząca zawody Magdalena Figura nie dostrzegła jednak faulu na Sebastianie Wąsie. Pomocnik KSZO przejął podanie jednego z zawodników gości, po czym został wycięty równo z trawą w polu karnym. Widział to każdy, niestety oprócz pani arbiter. W końcówce spotkania w barwach gości na boisku zameldował się były podopieczny trenera Domagały – Karol Rola, który jeszcze w rundzie jesiennej walczył w CLJ w barwach zespołu ze Świętokrzyskiej, a Polonia miała jeszcze jedną okazję do zdobycia gola, jednak po główce jednego z piłkarzy gości fantastyczną instynktowną interwencją popisał się Niedobit.
Nasz zespół, który poprowadził dziś Rafał Lasocki, w ładnym stylu pożegnał się z Centralną Ligą Juniorów. Dzisiejsze spotkanie było zwieńczeniem bardzo udanej rundy, w której wywalczyliśmy aż 26 punktów, czyli prawie trzy razy więcej niż w pierwszych piętnastu meczach. Pomarańczowo-czarni zagrali jeden z lepszych meczów w całym sezonie, stworzyli sporo sytuacji bramkowych i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty. Polonia? Nie wyglądała na drużynę, która zajmuje drugie miejsce w ligowej tabeli, jednak oni te najważniejsze spotkania wciąż mają przed sobą. Mieli przebłyski ładnej gry, jednak były one zbyt krótkie, by podopieczni trenera Chmielewskiego mogli dziś wyjechać z Ostrowca z punktami. Jednak w starciu z Lechem nie skreślałbym ich, bo to drużyna o sporym potencjale, choć dziś tego nie pokazali.
MKS KSZO-Junior Ostrowiec Świętokrzyski – MKS Polonia Warszawa 2:0 (1:0)
1:0 Patryk Świrk 10 minuta
2:0 Kamil Bełczowski 50 minuta
MKS KSZO-Junior: Niedobit – Jedlikowski P., Pietrusiński, Rutkowski (55′ Kwiatkowski), Mężyk, Wąs, Świrk, Jedlikowski J., Chaba, Świątek, Bełczowski.
Sędziowała: Magdalena Figura (Śląski ZPN)
