Niespodziewana porażka KSZO
Niespodziewaną porażkę w Woli Rzędzińskiej ponieśli piłkarze KSZO, którzy ulegli drużynie Wolanii 1:3 (0:1). Honorowego gola dla pomarańczowo-czarnych zdobył Łukasz Jamróz.
Powiedzmy sobie szczerze: początek meczu nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Pomarańczowo-czarni przejęli inicjatywę i kilka razy pod bramką Łukasza Mikruta zrobiło się groźniej. Najpierw Łukasz Jamróz po dograniu Kapsy znalazł się w polu karnym przed bramkarzem gospodarzy, ale defensorzy Wolanii zażegnali niebezpieczeństwu, a chwilę później po dośrodkowaniu Damiana Nogaja z rzutu rożnego niecelnie główkował Czajkowski. Niestety, chwilę później dośrodkowanie jednego z zawodników gospodarzy zatrzymał Paweł Czajkowski, jednak zdaniem prowadzącego zawody Michała Fudali pomógł sobie w tym ręką. Tomasz Barycza nie pomylił się strzelając z jedenastu metrów i po raz pierwszy zapachniało niespodzianką.
Jak zareagowaliśmy na stratę gola? Bez szału. KSZO dał się wciągnąć w momentami chaotyczną wymianę ciosów, sporo było niedokładności, nerwowości, prostych błędów, zarówno w wyprowadzaniu akcji, jak i już w ataku pozycyjnym, a także wzajemnych pretensji naszych zawodników, którzy na niewielkim boisku Wolanii czuli się ewidentnie nieswojo. Gospodarze starali się nas wybijać z rytmu, a jednocześnie szybko przechodzić z obrony do ataku. Najlepszą szansę dla naszego zespołu miał Kapsa, jednak jego uderzenie wybił z linii bramkowej zawodnik gospodarzy, a dobitka Jamroza poszybowała nad bramką Mikruta.
Na drugą połowę nasi piłkarze wyszli bardzo zmotywowani, co szybko przyniosło efekt w postaci wyrównującej bramki. Łukasz Jamróz wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Persony z rzutu rożnego i było 1:1. KSZO poczuł szansę i coraz mocniej napierał na bramkę gospodarzy, spychając ich do jeszcze głębszej defensywy. Wydawało się, że najgorsze minęło, a podopieczni Tadeusza Krawca zaczęli opanowywać sytuację. Niestety, Jakub Tadel przy biernej postawie naszych obrońców wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i Wolania ponownie prowadziła.
Następnie, schemat się powtórzył. Zdecydowane ataki pomarańczowo-czarnych bez efektu, kontra gospodarzy i Damian Lubera finalizuje podręcznikową akcję przerzucając piłkę nad Wierzgaczem. Trener Krawiec próbował zmian, jednak nasi piłkarze nie byli dziś w stanie wiele zrobić. Ewidentnie nie chciało żreć. Z rzutu wolnego próbował Mianowany, w samej końcówce dwukrotnie na bramkę Mikruta uderzał wprowadzony po przerwie Dziadowicz, ale bramkarz Wolanii spisywał się dziś bez zarzutu. Gospodarze mieli dobrą okazję z rzutu wolnego, lecz uderzenie z około 25 metrów efektownie na rzut rożny wybił Wierzgacz.
Cóż, na pewno nie tak miało to wyglądać, ale ten moment musiał kiedyś nadejść. Choć, że nastąpi to w momencie gdy byliśmy w takim gazie i w meczu z przedostatnią drużyną w tabeli, tego mało kto się spodziewał. Wolania sprowadziła nas na ziemię. Boisko boiskiem, ale gospodarze zagrali dziś bardzo ambitnie, zostawiając na boisku sporo serca, a poza tym długimi fragmentami grali bardzo mądrze, a do tego bezlitośnie wykorzystali swoje sytuacje. My z kolei dziś nie byliśmy sobą, nie potrafiliśmy narzucić rywalowi swojego stylu gry, zbyt dużo było w naszych poczynaniach nerwowości, niedokładności oraz prostych, szkolnych wręcz błędów, które nie przystoją liderowi tabeli. I dlatego po raz pierwszy w tym sezonie kończymy mecz bez zdobyczy punktowej.
Wolania Wola Rzędzińska – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1 (1:0)
1:0 Tomasz Barycza 16 minuta rzut karny
1:1 Łukasz Jamróz 51 minuta
2:1 Jakub Tadel 57 minuta
3:1 Damian Lubera 65 minuta
Wolania: Mikrut – Różak (85′ Adamowski), Furmański, Tadel, Szatko, Barycza, Szkotak, Mącior (90′ Nalepka), Wilk (90′ Stażyk), Lubera (90′ Maik), Jaworski.
KSZO: Wierzgacz – Stachurski, Nowik (66′ Sołtykiewicz), Łatkowski, Persona (77′ Barański) – Kapsa, Czajkowski (85′ Mężyk), Mianowany, Nogaj, Bełczowski (66′ Dziadowicz) – Jamróz.
Żółte kartki: Szatko, Nalepka, Barycza, Wilk – Stachurski, Nowik, Mianowany, Nogaj, Czajkowski.
Sędziował: Michał Fudala (Brzesko)
Kolejne spotkanie nasi piłkarze rozegrają w najbliższą niedzielę – w Sandomierzu zmierzymy się z Wisłą. Początek spotkania o godzinie 15.
