KSZOKSZO Junior

Juniorzy jadą do Ełku

Jutro o ligowe punkty Centralnej Ligi Juniorów powalczą juniorzy starsi KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, którzy rywalizować będą w Ełku z miejscowym MKS.

Gospodarze są aktualnym beniaminkiem CLJ, a jednocześnie jedynym reprezentantem Warmii i Mazur w tej lidze, gdyż w poprzednim sezonie pożegnały się z nią zarówno Olimpia Elbląg, jak i Stomil Olsztyn. Warto dodać, że MKS Ełk powstał w wyniku połączenia się dwóch klubów z tego miasta – Mazura i Płomienia, a tę fuzję wymusiło niejako miasto, które postawiło sprawę jasno: albo dajemy kasę na jeden silniejszy klub albo nie dajemy jej wcale. I dlatego też nasi rywale występują zarówno w CLJ, jak i w III lidze podlasko-warmińsko-mazurskiej pod nazwą Mazurskiego Klubu Sportowego.

Trzeba przyznać, że podopieczni Artura Dakowicza mieli masę szczęścia w losowaniu par barażowych – trafili bowiem chyba na najsłabszą drużynę w stawce, czyli Granat Skarżysko-Kamienna. O ile po pierwszym meczu, w którym MKS wygrał u siebie 4:1, zwycięzcy ŚLJS mogli się łudzić, o tyle w Skarżysku z drużyny Granatu nie było już co zbierać 8:0, dziękuję, witamy na szczeblu centralnym.

Tu nasi rywale zaczęli dobrze, bo od pokonania Łódzkiego Klubu Sportowego 3:1. Jednakże, kolejne mecze uświadomi ekipie z Warmii i Mazur, że do tych najlepszych sporo im jeszcze brakuje. Zwłaszcza w defensywie. Podopieczni trenera Dakowicza tracą średnio ponad 4 bramki na mecz i w tej niechlubnej klasyfikacji nie mają sobie równych. Potrafili przyjąć osiem bramek od Stali Rzeszów oraz Polonii Warszawa czy siedem od Stali Mielec. Z przodu nie jest już tak źle o czym świadczy czternaście bramek zdobytych, z czego aż sześć przez ich najlepszego strzelca Mateusza Skonieczkę. Tydzień temu potrafili zdobyć trzy gole przeciwko Hutnikowi, remisując 3:3, choć jeszcze na dziesięć minut przed końcem przegrywali różnicą dwóch bramek. Potrafili także ograć Koronę Kielce (2:0), a także napędzić sporo strachu GKS Bełchatów, prowadząc na 20 minut przed końcem 2:0, by finalnie przegrać 2:3.

Jutrzejsze spotkanie będzie więc starciem najsłabszej ofensywy (zatrważające 4 bramki KSZO), z najgorszą defensywą. Po meczu z Hutnikiem Nowa Huta przed dwoma tygodniami trener Domagała ubolewał nad fatalną skutecznością swoich podopiecznych, którzy mimo wielu kapitalnych okazji (w tym rzutu karnego) nie zdołali zdobyć ani jednej bramki. Cóż, wydaje się, że lepszej okazji na podreperowanie swojego fatalnego dorobku strzeleckiego w tym roku już mieć nie będą. Wierzmy więc, że ją wykorzystają.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 12.