Porażka na zakończenie rundy
Po środowej wygranej z Garbarnią piłkarze KSZO zepsuli nieco humory swoim kibicom, przegrywając w kończącym ligową jesień starciu ze Stalą Rzeszów 1:2 (0:0).
Pomarańczowo-czarni po arcyważnej wygranej w Krakowie chcieli pójść za ciosem, jednak do spotkania przystąpili osłabieni brakiem Łukasza Jamroza, który w międzyczasie się rozchorował. Jako, że trener Tadeusz Krawiec postanowił, że spotkanie na ławce rozpocznie Michał Grunt, w ataku wybiegł Kamil Bełczowski wspierany przez Jakuba Kapsę. Już w 3. minucie spotkania Kapsa stanął przed szansą po wycofaniu Bełczowskiego, jednak fatalnie skiksował. W odpowiedzi po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niecelnie główkował Prędota, a chwilę później uderzenie z rzutu wolnego jednego z piłkarzy Stali trafiło w mur złożony z naszych piłkarzy.
Najlepszą okazję do objęcia prowadzenia zmarnował Jakub Kapsa, który po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów przegrał pojedynek w sytuacji sam na sam z Krakowiakiem. Kolejne minuty nie obfitowały w dogodne sytuacje bramkowe, a gra była rwana, szarpana, chaotyczna i toczyła się w dużej mierze w środkowej strefie boiska. Pomarańczowo-czarni sprawiali wrażenie niezbyt zmartwionych z remisowego rezultatu, a jednocześnie zdawali się odczuwać trudy środowej potyczki w Krakowie. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry po wstrzeleniu piłki z prawej strony boiska przez Sebastiana Brockiego, Piotrowi Prędocie zabrakło centymetrów do tego, by na wślizgu skierować piłkę do bramki Wierzgacza. W odpowiedzi po wstrzeleniu piłki przez Tomasza Personę, strzał z ostrego kąta Dominika Cheby wybronił golkiper Stali.
Pierwsze minuty drugiej odsłony nie zapowiadały bramek – pomarańczowo-czarni najgroźniejszą okazję stworzyli po niecelnym uderzeniu zza pola karnego bardzo aktywnego dziś Persony. Niestety, chwilę później to goście objęli prowadzenie – po płaskim zagraniu Giela piłka podskoczyła na nierówności murawy dzięki czemu Piotr Prędota oddał soczyste uderzenie pod poprzeczkę bramki Wierzgacza. KSZO dopiero wtedy na dobre się obudził i ruszył do zdecydowanych ataków – choć najpierw uderzenie z przewrotki Stachurski wybił z linii bramkowej jeden z obrońców gości, to chwilę później strzał Grunta po asyście Kapsy wpadł prosto w długi róg bramki Stali.
Na nasze nieszczęście ostatnie minuty były podręcznikowym wręcz zwieńczeniem starego piłkarskiego porzekadła mówiącego o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. W sytuacji sam na sam Kapsa niepotrzebnie próbował odgrywać do Gila, dzięki czemu piłkę zdołał wyłuskać Krakowiak, a chwilę później dogranie wzdłuż bramki z lewej strony boiska z najbliższej odległości wykończył Prędota, ustalając tym samym wynik spotkania.
O ile w środowym meczu z Garbarnią dopisało nam nieco szczęście, o tyle wczoraj było ono nieco po stronie gości. Trzeba też jednak przyznać, że na przebieg wczorajszego spotkania wpływ miał fakt, że pomarańczowo-czarni w przeciwieństwie do biało-niebieskich grali w środę oraz choroba Łukasza Jamroza, niesamowicie skutecznego w ostatnich meczach. Jednak brak było również dokładności, dynamiki, szybkości po stronie pomarańczowo-czarni, a dodatkowo w decydujących sytuacjach to goście okazali się skuteczniejsi. Nie zmienia to jednak faktu, że za całą rundę należą się zespołowi olbrzymie brawa. Kończymy bowiem na pozycji lidera najprawdopodobniej z przewagą dwóch punktów na koniec roku nad Garbarnią (odwołany mecz dzisiejszy z Unią Tarnów) i Stalą Rzeszów. Trenerowi i sztabowi szkoleniowemu oraz piłkarzom dziękujemy za sporo radości, której nam dostarczyliście, zarówno w lidze, jak i pucharze i czekamy na kontynuację już w przyszłym roku.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Stal Rzeszów 1:2 (0:0)
0:1 Piotr Prędota 57 minuta
1:1 Michał Grunt 65 minuta
1:2 Piotr Prędota 76 minuta
KSZO: Wierzgacz – Stachurski, Łatkowski (78′ Ferens), Pietrasiak, Persona – Cheba (53′ Gil), Mianowany (42′ Mężyk), Podstolak, Czajkowski (53′ Grunt), Kapsa – Bełczowski.
Stal: Krakowiak – Skała, Zięba, Maślany, Szymański (82′ Więcek), A. Gil, Szeliga, Reiman, Giel, Brocki (64′ Lisańczuk), Prędota.
Żółte kartki: Stachurski, Kapsa – Giel.
Sędziował: Seweryn Kozub (Brzesko)
Było to ostatnie ligowe starcie pomarańczowo-czarnych w tym roku. Naszym piłkarzom pozostał jeszcze wyjazdowy mecz z Alitem Ożarów w ramach 1/8 finału Okręgowego Pucharu Polski, który odbędzie się w niedzielę – 2o listopada o godzinie 12:00.
